Antyspam
R E K L A M A
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M A
R E K L A M A

Śladami powstańców. Pociski na kościele i domach

› Aktualności 2 miesiące temu    10.02.2019
Honorata Dmyterko
komentarzy 3 ocen 1 / 100%
A A A
Pocisk w zielonowiejskim kościelePocisk w zielonowiejskim kościele fot. arch. M. Żurek

10 lutego 1919 roku - to ważna data w historii Ziemi Hazackiej. To wtedy miała miejsce największa bitwa Powstania Wielkopolskiego na froncie południowym. Do dziś na wielu budynkach są pozostałości po tamtych wydarzeniach.

Hazacki oddział powstańczy, pod dowództwem Stanisława Nowaka, nie wykonał rozkazu dowódcy odcinka frontu Michała Lorkiewicza i nie wycofał się z terenu walk. Walczył do samego końca, czyli do całkowitego rozbicia przez wojska pruskie. - Największa bitwa Powstania Wielkopolskiego na froncie południowym miała miejsce właśnie na Hazach. Ślady po walkach na Ziemi Hazackiej odszukujemy jeszcze dzisiaj - mówi Mieczysław Żurek, pokazując fotografię przedstawiającą ścianę frontową salki parafialnej w Zielonej Wsi z widocznymi uszkodzeniami po kulach karabinowych i jeden z armatnich pocisków na ścianie frontowej zielono wiejskiego kościoła. - To również pozostałość po walkach w Zielonej Wsi w dniu 10 lutego 1919 roku - dodaje.

R E K L A M A

Kolejnym miejscem, gdzie do dziś znajduje się pozostałość po walkach sprzed 100 laty jest dom Jana Wojtaszka z Zawad, który był schronieniem dla powstańców z pierwszej linii broniących dostępu w głąb miejscowości w kierunku wschodnim.

- Zdobycie Zawad przez Niemców spowodowałoby wyłom we froncie pomiędzy Ziemią Hazacką a Słupią Kapitulną. W szczycie domu znajduje się pocisk z niemieckiej armaty, który trafił w budynek. Nie wiemy, jakich szkód, oprócz rozbicia części szczytu dokonał. Pan Wojtaszek po powstaniu odbudował część szczytu i polecił murarzom wmurowanie pocisku, tego, który szkody dokonał na pamiątkę, że jego dom oparł się niemieckiemu natarciu. Pocisk przez lata i następne pokolenia został zapomniany. Historia tego domu również. Jednak za sprawą Jana Lachery ze Stwolna udało nam się dotrzeć do tej informacji z czasów walk, który dołączyliśmy do hazackiej historii - wspomina Mieczysław Żurek.

R E K L A M A
R E K L A M A
+ 1 głosów: 1 (100%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (3)

Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ Andrew
2 miesiące temu ocena: 100%  3
Z rodzinnych opowiadan pamietam Stanislawa Nowaka z Debionki,brata mojej babci.Byly to jednak wzmianki ktore w latach mojej mlodosci byly przyjmowane jednym uchem.Moze pan Zurek wyszpera cos wiecej o nim jak I innych powstancach.Zasluguja na miejsce w historii.
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Andrew
2 miesiące temu ocena: 100%  2
Dodatkowo z rodzinnych opowiastek-ponoc dotarl z podwladnymi do okolic dworca wschodniego w Rawiczu.Mieli do dyspozycji,procz recznej broni jeden karabin maszynowy.Ciekawostka bylo takze zachowanie zolnierzy niemieckich wracajacych z frontu.Oddawali bron polskim zolnierzom wcielonym do niemieckiego wojska z ktorymi wspolnie walczyli twierdzac,ze mieli dosyc wojny I wracajac do domu broni nie potrzebowali.
~ PO
2 miesiące temu ocena: 100%  1
A może warto byłoby postawić w tych miejscach tablice opisujące wydarzenia , których pamiątką są te ślady.
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
R E K L A M A
R E K L A M A