Dostosuj wydruk

Zdziczała krowa z Jutrosina wałęsa się po gminie Koźmin

Zdziczała krowa z Jutrosina wałęsa się po gminie Koźmin

Kilkunastomiesięczna jałówka czerwonej rasy mięsnej, błąka się od wielu miesięcy w okolicy Serafinowa, w gminie Koźmin Wlkp. Zwierzę uciekło z gospodarstwa jednego z rolników w gminie Jutrosin. Krowa nie daje się złapać.

Zwierzę widywane jest, gdy pasie się na okolicznych polach, rowach - a nawet w lasach.
- Z małego lasku przeniosła się do dużego i teraz tak krąży między Bułakowem, Wrotkowem, Mokronosem i Serafinowem. Jest bardzo mobilna - opisuje Jarosław Misiak, sołtys Serafinowa.

Przyznaje, że o ile jeszcze jakiś czas temu, gdy rolnicy wczesną wiosną zostawiali przy polach paszę, do krowy można się było na pewien dystans zbliżyć, tak teraz na widok człowieka od razu czmycha.

- Zdziczała tak bardzo, że nie da w ogóle do siebie podejść. Będzie z nią wielki problem. Teren jest duży, a ona zna już wszystkie kąty - mówi gospodarz miejscowości.

Nad tym, jak schwytać jałówkę, od wiosny głowiły się miejskie służby w Koźminie Wlkp. Powiatowy lekarz weterynarii radziła zwierzę uśpić, a następnie pojmać.

- Przekazaliśmy wytyczne, w jaki sposób można spróbować tego dokonać, przy czym nie wyraziłam zgody na niehumanitarne uśmiercenie zwierzęcia przez odstrzał - zaznaczyła Anna Lis-Wlazły z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Krotoszynie.

Ponieważ przez dłuższy czas nie było wiadomo, z czyjego stada krowa zwiała, schwytanie zwierzęcia spadło na barki miasta. Jak się przekonali urzędnicy - łatwo powiedzieć, gorzej wykonać.
- Rozmawialiśmy z lekarzem, który dysponuje strzelbą Palmera, umożliwiającą czasowe uśpienie zwierzęcia. Jednakże w trakcie obserwacji krowy, jej „zwyczajów” i dróg przemieszczania, zauważyliśmy, że trudne jest określenie przebywania zwierzęcia w konkretnym miejscu i czasie, a tylko pod takim warunkiem weterynarz był skłonny podjąć zlecenie - przyznaje Adam Niedziela, z referatu rolnictwa w koźmińskim urzędzie miejskim. 

W międzyczasie udało się znaleźć właściciela nieszczęsnej krowy.
Zwierzę uciekło z gospodarstwa jednego z rolników w gminie Jutrosin. Teraz to na nim spoczywa odpowiedzialność za zwierzę.
- Zadeklarował, że musi uciekinierkę złapać, gdyż im dłużej będzie ona przebywać na wolności, tym trudniej będzie ją pojmać - przyznaje Adam Niedziela.
I zaznacza, że tuż po opuszczeniu stada, jeszcze w ubiegłym roku, rolnik próbował specjalną strzelbą podać zwierzęciu środek nasenny. Niestety próba okazała się nieudana. A póki co, krowa wciąż się wałęsa.

(es)

autor:

Źródło:

Dodano: 2018.07.13

rawicz24.pl Copyright © 2007 - 2018 Południowa Oficyna Wydawnicza
Redakcja "Życie Rawicza" ul. 17 Stycznia 37/4, 63-900 Rawicz, 65 546 52 52