Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M AA1 slodziak

Poznaliśmy laureatów konkursu na czujkę tlenku węgla [AKTUALIZACJA]

› Aktualności› Wydarzenia 7 godzin temu    4.12.2020
Dawid Bela
komentarzy 2 ocen 0 / 0%
A A A

Dużym zainteresowaniem cieszyły się pierwsza, druga i trzecia edycja konkursu na czujkę czadu. Odebraliśmy kilkadziesiąt telefonów. Znamy nazwiska laureatów.

Jak przypominają strażacy, co roku w tzw. „sezonie grzewczym” zauważalny jest wzrost zagrożenia pożarowego w budynkach mieszkalnych oraz wiele przypadków emisji śmiertelnie niebezpiecznego dla człowieka tlenku węgla, potocznie nazywanego czadem.

Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Rawiczu zainicjowała na terenie ziemi rawickiej akcję profilaktyczno-edukacyjną, która ma na celu zminimalizowanie liczby ofiar wspomnianych zdarzeń. Przedsięwziecie jest cześcią ogólnopolskiej kampanii „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa!”. Inicjatywę wsparły: Powiat Rawicki, redakcja tygodnika „Życie Rawicza” i portalu rawicz24.pl. 

W puli trzeciej edycji konkursu (rozstrzygniętego 4 grudnia) było siedem czujek. Ich zwycięzcami zostali:
1. Anna Hauder, Szkaradowo
2. Grażyna Rybacka, Konarzewo
3. Bogumiła Dmyterko, Pakosław
4. Alicja Krysztofiak, Rawicz
5. Anna Alcer, Rawicz
6. Małgorzata Wasiak, Rawicz
7. Aleksandra Podolska, Żołędnica

W puli drugiej edycji konkursu było siedem czujek. Ich zwycięzcami zostali: Agnieszka Kryś z Gierłachowa, Sławomir Cisielski z Miejskiej Górki, Teresa Roszkiewicz z Rawicza, Mirosław Bartkowiak z Rawicza, Karolina Domaniecka z Sobiałkowa, Małgorzata Nowak z Dąbrówki, Piotr Neuman z Zaborowic 

Zwycięzcami pierwszej edycji zostali: Sabina Okupnik z Rawicza, Jakub Maćkowiak z Dąbrówki, Joanna Radojewska z Rzyczkowa, Paweł Szpruta z Rawicza, Marek Ślęzak z Rawicza, Regina Cicha z Konar, Artur Nowak z Dębionki, Dorota Kasprzak z Rawicza, Błażej Leciejewski ze Słupi Kapitulnej.

Laureaci czujniki tlenku węgla mogą odbierać w siedzibie Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Rawiczu (ul. Scherwentkego 13), od poniedziałku do piątku, w godz. 10.00-13.00. Jeśli zwycięzca nie będzie mógł osobiście odebrać nagrody, może to zrobić upoważniona przez niego osoba (należy okazać upoważnienie).

Kolejne pytanie konkursowe już w najbliższy czwartek, 10 grudnia.

R E K L A M ABolsius Podstrona
+ 0 głosów: 0 (0%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (6)

Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ Oumuamua
dzisiaj 12:39 ocena: 0%  6
Nowe, niesamowite informacje na temat tajemniczego obiektu o nazwie Oumuamua Pierwszy wykryty międzygwiezdny intruz przelatujący przez nasz układ słoneczny pozostawił po sobie wiele pytań, na które teraz staramy się znaleźć odpowiedzi - jak nam idzie? W październiku 2017 roku astronomowie odkryli dziwny obiekt pędzący przez nasz układ słoneczny, który w odróżnieniu od większości asteroidów, najczęściej okrągłych fragmentów skał, miał kształt wrzeciona i długość 400 metrów, a jego trajektoria wskazywała, że z pewnością nie pochodzi stąd. Co jeszcze dziwniejsze, kiedy przelatywał obok Słońca, jeszcze przyspieszył, co przysporzyło naukowcom dodatkowych kłopotów. Po dokładniejszych badaniach, wykluczających choćby, że mamy do czynienia ze statkiem kosmicznym obcej cywilizacji, ujawniono, że była to asteroida, chociaż bardzo dziwna. I to nie tylko ze względu na kształt, ale i gazową otoczkę, podobną do tych u komet, która pozwoliła na niezwykłe przyspieszenie. Oumuamua, jak później nazwano intruza, krąży po kosmosie od milionów lat, a wiele wskazuje na to, że pochodzi gdzieś z kierunku wskazującego na Gwiazdozbiór Lutni. Dziś dowiadujemy się jeszcze więcej, bo naukowcy znaleźli chyba rozwiązanie zagadki wyjątkowych właściwości asteroidy - według najnowszego modelu Chińskiej Akademii Nauk i University of California, Santa Cruz jej kształt, gazowa otoczka i przyspieszenie mają być efektem dewastującego spotkania z gwiazdą.   Oznacza to również, że takich fragmentów musiało być mnóstwo, więc trafienie na jeden z nich nie było wcale takie trudne. Mówiąc krótko, według nowej teorii Oumuamua jest fragmentem planety albo innej dużej formacji skalnej, który doświadczył procesu zniszczenia na skutek przebywania zbyt blisko gwiazdy, gdzie ogromne siły grawitacyjne rozciągnęły i rozerwały pierwotną planetę/skałę na podłużne części (patrz: grafika powyżej). To wyjaśnia również inne dziwactwa intruza, powierzchnia zaczęła się topić z powodu bliskości gwiazdy, a następnie ponownie skondensowała podczas kosmicznych podróży, tworząc charakterystyczną skorupę. Takie bliskie spotkanie odpowiada również za wyrzucenie obiektu poza jego rodzinny system w przestrzeń międzygwiezdną oraz charakterystykę bliską kometom. Te mają wprawdzie ogony, ponieważ są pokryte lodowymi związkami lotnymi, które topią się pod wpływem Słońca, a Oumuamua jest nieco inna, ale ma część z tych związków ukrytych pod powierzchnią, dlatego przyspiesza w kontakcie ze Słońcem. Nie da się ukryć, że brzmi to całkiem logicznie, ale… podobnie jak w przypadku wielu innych kosmicznych zjawisk, być może nigdy nie będziemy mieli pewności co do pochodzenia intruza. Źródło: GeekWeek.pl/UCSC Ads by optAd360 ASTEROIDAGAZKSZTAŁTOUMUAMUAPLANETAPOCHODZENIAPRZYSPIESZENIESKAŁASŁOŃCE  Ads by optAd360 08:00 // 14.04.2020 ASTRONOMIA Miała być astronomicznym hitem maja. Kometa ATLAS rozpada się na kawałki [FILM] Niestety, nie będziemy cieszyli oczu najbardziej spektakularnym zjawiskiem astronomicznym ostatnich lat, w postaci komety C/2019 Y4 ATLAS. Astronomowie zaobserwowali jej rozpad. Zobaczcie najnowsze zdjęcia. Pierwsze przesłanki świadczące o tym, że z tym tajemniczym obiektem dzieje się coś niepokojącego, pojawiły się w drugiej połowie marca. Wówczas spadła jasność komety. Astronomowie myśleli jednak, że są to naturalne przemiany związane ze zbliżaniem się do Słońca. Niestety, teraz już wszystko stało się jasne, C/2019 Y4 ATLAS rozpada się na kawałki. Na najnowszych obrazach możemy zobaczyć, że kometa stała się bardziej wydłużona i rozmyta, niż wcześniej. Obserwacje poczyniono za pomocą teleskopu Ningbo Education Xinjiang Telescope (NEXT). Astronomowie uważają, że do rozpadu zaczęło dochodzić 5 kwietnia. Obecnie jądro komety znajduje się już w czterech kawałkach. Naukowcy z NASA planują znacznie dokładniejsze obserwacje obiektu w drugiej połowie kwietnia za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble'a, wówczas przyjrzymy się rozpadającemu się jądrze z bliska. Ads by optAd360 Przelot obiektu obok Słońca spodziewany jest 31 maja. Wcześniej jego jasność miała wynieść od +1 do -5 magnitudo, ale niektóre modele wskazywały nawet na -11 magnitudo. Dla porównania Wenus, najjaśniejsza planeta ziemskiego nieba ma jasność -5 mag., a Księżyc -13 mag. Czegoś podobnego nie było od października 1965 roku, a więc od przelotu komety Ikeya–Seki. Ze względu na niebywałą jasność zyskała ona przydomek Wielkiej Komety 1965 roku. Równała się ona tylko z Wielką Kometą 1884 roku, której trajektoria jest niemal identyczna do tej, którą porusza się pędząca w naszym kierunku kometa C/2019 Y4 ATLAS. Wielkie komety za każdym razem były tak jasne, a ich ogon był tak długi, że były widoczne nawet w pełni dnia, rozciągając się na pół ziemskiego nieba. Dawniej uważane były one za zły omen, zwiastujący same nieszczęścia czekające mieszkańców Ziemi. Chociaż te najbardziej optymistyczne prognozy wskazywały na wspaniały spektakl, to jednak te najmniej obiecujące zawsze wieszczą rozpad komety, do którego mogłoby dojść, gdy obiekt zbliży się do Słońca. Tak właśnie stało się teraz C/2019 Y4 ATLAS, a także równie dobrze zapowiadającą się kometą ISON z listopada 2013 roku. No cóż, następnym razem będzie lepiej. Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. ESO/Sebastian Deiries Ads by optAd360 ATLASC/2019 Y4C/2019 Y4 ATLASKOMETAKOSMOSNASA  Ads by optAd360 09:00 // 05.04.2020 ASTRONOMIA Tajemniczy międzygwiezdny przybysz zaczął się rozpadać. Misja wykonana? Astronomowie z NASA informują, że najnowsze obserwacje komety 2I/Borisov, dokonane za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble'a, wskazują na dezintegrację tego obiektu. To niezwykłe wydarzenie. Jeszcze nie tak dawno dowiedzieliśmy się, że ten fascynujący obiekt leciał do nas aż milion lat z układu Kruger 60. Znajduje się on w gwiazdozbiorze Cefeusza. Jest to układ dwóch czerwonych karłów, które krążą wokół sobie z czasem ok. 45 lat. Znajdują się one ok. 13 lat świetlnych od Ziemi i wszystko wskazuje na to, że posiadają swój system planetarny. Teraz okazuje się, że jego międzygwiezdna podróż może skończyć się w Układzie Słonecznym. Astronomowie przyjrzeli się bliżej 2I/Borisov w połowie marca. Dane wskazują, że po bliskim spotkaniu z naszą dzienną gwiazdą obiekt mocno ucierpiał. Na zdjęciach widoczne są dwa rdzenie obiektu, a to oznacza, że jądro rozpadło się na co najmniej dwie części.  To częste zjawisko w przypadku komet. Przy bliskim spotkaniu z gwiazdą, jej ciepło ogrzewa powierzchnię komet, uwalniają z wnętrza gazy, które mogą doprowadzić do rozsadzenia jądra. Przemianę 2I/Borisov potwierdzają polscy astronomowie, którzy od początku zaangażowali się w obserwacje tego niezwykłego obiektu. Michał Drahus i Piotr Guzik z Uniwersytetu Jagiellońskiego zauważyli, że na początku marca kometa znacznie się rozjaśniła, dwa razy w ciągu kilku dni. Według nich wskazuje to „na ciągłą fragmentację jąder”. Chociaż rozpad komety możne być dla nas smutną wiadomością, to jednak z punktu widzenia astronomicznego jest to świetny obiekt do badań.  Naukowcy cieszą się z faktu, że 2I/Borisov może przyczynić się do znacznego poszerzenia naszej wiedzy na temat tych wciąż tajemniczych obiektów. Szkoda, że obecnie ludzkość nie dysponuje potężnymi napędami w statkach kosmicznych czy rakietach, dzięki którym moglibyśmy szybko wysłać tam misje badawcze i przyjrzeć się bliżej jej rozpadowi. Całą sytuacją żywo zainteresowani są też entuzjaści obcych cywilizacji. Od początku uważają oni, że 2I/Borisov może być sondą badawczą wysłaną przez kosmitów. Teraz, gdy obiekt się rozpada, są niemal pewni, że pojazd wykonał swojej zadanie, zebrał informacje o naszej planecie i ludzkości, więc teraz nadszedł czas na jego dezintegrację, by ukryć przed nami całą prawdę.
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Oumuamua
dzisiaj 12:39 ocena: 0%  5
Nowe, niesamowite informacje na temat tajemniczego obiektu o nazwie Oumuamua Pierwszy wykryty międzygwiezdny intruz przelatujący przez nasz układ słoneczny pozostawił po sobie wiele pytań, na które teraz staramy się znaleźć odpowiedzi - jak nam idzie? W październiku 2017 roku astronomowie odkryli dziwny obiekt pędzący przez nasz układ słoneczny, który w odróżnieniu od większości asteroidów, najczęściej okrągłych fragmentów skał, miał kształt wrzeciona i długość 400 metrów, a jego trajektoria wskazywała, że z pewnością nie pochodzi stąd. Co jeszcze dziwniejsze, kiedy przelatywał obok Słońca, jeszcze przyspieszył, co przysporzyło naukowcom dodatkowych kłopotów. Po dokładniejszych badaniach, wykluczających choćby, że mamy do czynienia ze statkiem kosmicznym obcej cywilizacji, ujawniono, że była to asteroida, chociaż bardzo dziwna. I to nie tylko ze względu na kształt, ale i gazową otoczkę, podobną do tych u komet, która pozwoliła na niezwykłe przyspieszenie. Oumuamua, jak później nazwano intruza, krąży po kosmosie od milionów lat, a wiele wskazuje na to, że pochodzi gdzieś z kierunku wskazującego na Gwiazdozbiór Lutni. Dziś dowiadujemy się jeszcze więcej, bo naukowcy znaleźli chyba rozwiązanie zagadki wyjątkowych właściwości asteroidy - według najnowszego modelu Chińskiej Akademii Nauk i University of California, Santa Cruz jej kształt, gazowa otoczka i przyspieszenie mają być efektem dewastującego spotkania z gwiazdą.   Oznacza to również, że takich fragmentów musiało być mnóstwo, więc trafienie na jeden z nich nie było wcale takie trudne. Mówiąc krótko, według nowej teorii Oumuamua jest fragmentem planety albo innej dużej formacji skalnej, który doświadczył procesu zniszczenia na skutek przebywania zbyt blisko gwiazdy, gdzie ogromne siły grawitacyjne rozciągnęły i rozerwały pierwotną planetę/skałę na podłużne części (patrz: grafika powyżej). To wyjaśnia również inne dziwactwa intruza, powierzchnia zaczęła się topić z powodu bliskości gwiazdy, a następnie ponownie skondensowała podczas kosmicznych podróży, tworząc charakterystyczną skorupę. Takie bliskie spotkanie odpowiada również za wyrzucenie obiektu poza jego rodzinny system w przestrzeń międzygwiezdną oraz charakterystykę bliską kometom. Te mają wprawdzie ogony, ponieważ są pokryte lodowymi związkami lotnymi, które topią się pod wpływem Słońca, a Oumuamua jest nieco inna, ale ma część z tych związków ukrytych pod powierzchnią, dlatego przyspiesza w kontakcie ze Słońcem. Nie da się ukryć, że brzmi to całkiem logicznie, ale… podobnie jak w przypadku wielu innych kosmicznych zjawisk, być może nigdy nie będziemy mieli pewności co do pochodzenia intruza. Źródło: GeekWeek.pl/UCSC Ads by optAd360 ASTEROIDAGAZKSZTAŁTOUMUAMUAPLANETAPOCHODZENIAPRZYSPIESZENIESKAŁASŁOŃCE  Ads by optAd360 08:00 // 14.04.2020 ASTRONOMIA Miała być astronomicznym hitem maja. Kometa ATLAS rozpada się na kawałki [FILM] Niestety, nie będziemy cieszyli oczu najbardziej spektakularnym zjawiskiem astronomicznym ostatnich lat, w postaci komety C/2019 Y4 ATLAS. Astronomowie zaobserwowali jej rozpad. Zobaczcie najnowsze zdjęcia. Pierwsze przesłanki świadczące o tym, że z tym tajemniczym obiektem dzieje się coś niepokojącego, pojawiły się w drugiej połowie marca. Wówczas spadła jasność komety. Astronomowie myśleli jednak, że są to naturalne przemiany związane ze zbliżaniem się do Słońca. Niestety, teraz już wszystko stało się jasne, C/2019 Y4 ATLAS rozpada się na kawałki. Na najnowszych obrazach możemy zobaczyć, że kometa stała się bardziej wydłużona i rozmyta, niż wcześniej. Obserwacje poczyniono za pomocą teleskopu Ningbo Education Xinjiang Telescope (NEXT). Astronomowie uważają, że do rozpadu zaczęło dochodzić 5 kwietnia. Obecnie jądro komety znajduje się już w czterech kawałkach. Naukowcy z NASA planują znacznie dokładniejsze obserwacje obiektu w drugiej połowie kwietnia za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble'a, wówczas przyjrzymy się rozpadającemu się jądrze z bliska. Ads by optAd360 Przelot obiektu obok Słońca spodziewany jest 31 maja. Wcześniej jego jasność miała wynieść od +1 do -5 magnitudo, ale niektóre modele wskazywały nawet na -11 magnitudo. Dla porównania Wenus, najjaśniejsza planeta ziemskiego nieba ma jasność -5 mag., a Księżyc -13 mag. Czegoś podobnego nie było od października 1965 roku, a więc od przelotu komety Ikeya–Seki. Ze względu na niebywałą jasność zyskała ona przydomek Wielkiej Komety 1965 roku. Równała się ona tylko z Wielką Kometą 1884 roku, której trajektoria jest niemal identyczna do tej, którą porusza się pędząca w naszym kierunku kometa C/2019 Y4 ATLAS. Wielkie komety za każdym razem były tak jasne, a ich ogon był tak długi, że były widoczne nawet w pełni dnia, rozciągając się na pół ziemskiego nieba. Dawniej uważane były one za zły omen, zwiastujący same nieszczęścia czekające mieszkańców Ziemi. Chociaż te najbardziej optymistyczne prognozy wskazywały na wspaniały spektakl, to jednak te najmniej obiecujące zawsze wieszczą rozpad komety, do którego mogłoby dojść, gdy obiekt zbliży się do Słońca. Tak właśnie stało się teraz C/2019 Y4 ATLAS, a także równie dobrze zapowiadającą się kometą ISON z listopada 2013 roku. No cóż, następnym razem będzie lepiej. Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. ESO/Sebastian Deiries Ads by optAd360 ATLASC/2019 Y4C/2019 Y4 ATLASKOMETAKOSMOSNASA  Ads by optAd360 09:00 // 05.04.2020 ASTRONOMIA Tajemniczy międzygwiezdny przybysz zaczął się rozpadać. Misja wykonana? Astronomowie z NASA informują, że najnowsze obserwacje komety 2I/Borisov, dokonane za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble'a, wskazują na dezintegrację tego obiektu. To niezwykłe wydarzenie. Jeszcze nie tak dawno dowiedzieliśmy się, że ten fascynujący obiekt leciał do nas aż milion lat z układu Kruger 60. Znajduje się on w gwiazdozbiorze Cefeusza. Jest to układ dwóch czerwonych karłów, które krążą wokół sobie z czasem ok. 45 lat. Znajdują się one ok. 13 lat świetlnych od Ziemi i wszystko wskazuje na to, że posiadają swój system planetarny. Teraz okazuje się, że jego międzygwiezdna podróż może skończyć się w Układzie Słonecznym. Astronomowie przyjrzeli się bliżej 2I/Borisov w połowie marca. Dane wskazują, że po bliskim spotkaniu z naszą dzienną gwiazdą obiekt mocno ucierpiał. Na zdjęciach widoczne są dwa rdzenie obiektu, a to oznacza, że jądro rozpadło się na co najmniej dwie części.  To częste zjawisko w przypadku komet. Przy bliskim spotkaniu z gwiazdą, jej ciepło ogrzewa powierzchnię komet, uwalniają z wnętrza gazy, które mogą doprowadzić do rozsadzenia jądra. Przemianę 2I/Borisov potwierdzają polscy astronomowie, którzy od początku zaangażowali się w obserwacje tego niezwykłego obiektu. Michał Drahus i Piotr Guzik z Uniwersytetu Jagiellońskiego zauważyli, że na początku marca kometa znacznie się rozjaśniła, dwa razy w ciągu kilku dni. Według nich wskazuje to „na ciągłą fragmentację jąder”. Chociaż rozpad komety możne być dla nas smutną wiadomością, to jednak z punktu widzenia astronomicznego jest to świetny obiekt do badań.  Naukowcy cieszą się z faktu, że 2I/Borisov może przyczynić się do znacznego poszerzenia naszej wiedzy na temat tych wciąż tajemniczych obiektów. Szkoda, że obecnie ludzkość nie dysponuje potężnymi napędami w statkach kosmicznych czy rakietach, dzięki którym moglibyśmy szybko wysłać tam misje badawcze i przyjrzeć się bliżej jej rozpadowi. Całą sytuacją żywo zainteresowani są też entuzjaści obcych cywilizacji. Od początku uważają oni, że 2I/Borisov może być sondą badawczą wysłaną przez kosmitów. Teraz, gdy obiekt się rozpada, są niemal pewni, że pojazd wykonał swojej zadanie, zebrał informacje o naszej planecie i ludzkości, więc teraz nadszedł czas na jego dezintegrację, by ukryć przed nami całą prawdę.
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Będą sami siebie sprawdzać?
dzisiaj 11:18 ocena: 100%  4
WOW ! Ile nowych śledczych w gminie Rawicz. Wśród nich przygadał kocioł garnkowi
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Mądrala
6 dni temu ocena: 100%  3
Raczej ,,Ich właścicielami", a nie zwycięzcami. Jak można być zwycięzcą czujek?
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Mat
14 dni temu ocena: 100%  2
Do godziny 14 jest ciągle zajęta linia... Ciekawe jak się dodzwonili zwycięzcy...
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Poiuytre
6 dni temu ocena: 14%  1
Normalnie.a jak mieli się dodzwonić?